Zobaczyć

Dodano: niedziela, Styczeń 2nd, 2011 o 23:04

„Więcej widzieć, żeby więcej wiedzieć”
jako złagodzone echo „Wiedzieć znaczy widzieć”.

Pewien profesor często powtarzał: „Ten kto wie, nie rozumie tego, na co patrzy, a więc nie może widzieć w pełnym tego słowa znaczeniu.” Decyzja, czy im więcej się wie, tym więcej się widzi, czy też im więcej się ogarnia pierwszym, nieuporządkowanym spojrzeniem, tym więcej się wie, jest o tyle trudna, że trzeba najpierw określić, o jakim rodzaju wiedzy mowa. Czy mamy na myśli wiedzę intuicyjną, poetycką albo zbliżenie do tajemnic wiary – wymykające się określeniom rozumowym i odbierane przez to jako głębsze, pełniejsze niż one – czy też chodzi o ograniczone, konkretne wiadomości pojęciowe na temat tego, co się w danym wypadku widzi?
Zwolennicy intuicji oka i ducha nie godzą się z tymi, którzy widzenie kojarzą z intelektem, a ich wzajemna nieufność przypomina spór radykalnych zwolenników romantyzmu z obrońcami oświecenia, tak jakby w jednym i drugim światło nie sąsiadowało z cieniem, podobnie jak się to dzieje w natrze ludzkiej, rozpiętej pomiędzy intuicją i rozumem i oscylującej między jednym i drugim, albo jedno drugim wzbogacającej.
U Greków „widzieć” i „wiedzieć” należały do tego samego czasownika. Znaczący odcień jaki dzieli „zobaczyć” od „widzieć”, ginie w innych językach, francuskim, włoskim czy niemieckim – sprowadzamy do tego samego widzenia, tymczasem „zobaczyć” może oznaczać zarówno olśnienie, jak i zrozumienie. Nie traci świeżości szybkiego spojrzenia, a równocześnie oznajmia, że po części wiadomo już, na co się patrzy, skoro się je „zobaczyło”. W chęci zobaczenia czegoś, co nas już kiedyś zainteresowało, tkwi zamiar połączony z pewnym zasobem wiadomości – nieobecne w spotkaniu przypadkowym. Jednak w oby przypadkach, chcąc w czymś coś więcej „zobaczyć”, będziemy chcieli o nim czegoś więcej się dowiedzieć.

Występuję znaczący związek pomiędzy przemianą wizualną tego, co nas otacza, a przemianami myśli i sposobów życia. Np. odczytywanie wpływów, jakie wywierają na siebie wzajemnie z jednej strony przekształcenia obrazu miasta, tego, co się w nim buduje, pejzażu, przedmiotów i form sztuki, a z drugiej strony – przemiany idei, sposobu rozumienia natury, kultury, gustu, roli artysty, form symbolicznych, stosunek do przeszłości i jej dziedzictwa, sposobów myślenie i towarzyszącej im obyczajowości, nie zapominając o roli wybitnych postaci i o wpływie szczególnej dziś wagi, jakim jest oddziaływanie techniki, rynku i pieniądza.

Warto zastanowić się nad tymi słowami.


You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply